Z całego Krakowa najbardziej kochamy Kazimierz. Poza starymi kamienicami i klimatycznymi uliczkami oferuje też ogromny wybór jedzenia, część jest nastawiona mocno na turystów, w innych znajdziecie naprawdę autentyczną kuchnię. Bliska naszemu sercu jest też kuchnia tajska – prosta, wyrazista i aromatyczna. Odkąd zjedliśmy pad thaia na jednej z ulic Bangkoku szukamy tego smaku w bliższej lokalizacji.

Podejść było już wiele, od Baru Tajskiego na Kazimierza Wielkiego (zaczęli z kopyta, ale niestety równie szybko obniżyli poziom), przez WOKa (historia podobna, chociaż ostatnio coś się poprawiło), po Big Mango (temat na osobną recenzję).

W końcu trafiliśmy do Taja, który od razu znalazł się na naszej liście restauracji-gdzie-dobrze-karmią. Lokal znajduje się na Miodowej i pomieści cały pułk! Jest kilka sal, zakamarków, piwniczka, dużo drewna i marmuru. Niby elegancko, ale atmosfera nie jest nadęta.

zupa tom yum z krewetkami w niebieskiej misce

Pierwszy plus za czekadełko – chipsy krewetkowe z pikantnym sosem. Nie jest to jeszcze eksplozja smaków, ale idealne na rozbudzenie apetytu.

Próbowaliśmy już sporo dań z karty, ale na szczególną uwagę zasługuje:

  • Tom yum z krewetkami – z zaskakująco dużo ilością mleczka kokosowego, które świetnie równoważy ostre chilli
  • Pad thai – klasyk, musiał się tu znaleźć, makaron ryżowy w sosie o idealnych proporcjach, podawany z orzeszkami i limonką

kurczak z woka z tajską bazylią na niebieskim talerzu, na drugim planie zielone curry i dwie porcje ryżu

  • Kurczak z woka z tajską bazylią – soczyste i ostre, z chrupiącą fasolką
  • Zielone i żółte curry – bardzo płynne, wygląda w zasadzie jak zupa, ale w środku czeka mnóstwo smaków! Z pozoru sensownym pomysłem wydaje się wrzucenie do talerza ryżu, żeby danie zagęścić. Nie polecamy szczególnie w przypadku zielonego curry, ryż przyda się wam na kontrę:>

Jedyne co nas zawiodło to mango sticky rice. Prosty deser z kilku składników, przez co każdy musi być dopracowany. Tutaj niestety ani mango ani sos kokosowy nie były zbyt wyraziste. Za to minus.

Podsumowując, jeżeli chcecie poczuć smaki Tajlandii możecie spokojnie udać się na Miodową. Ceny są umiarkowane, dania główne oscylują w okolicy 30 pln. Co więcej, od poniedziałku do piątku w godzinach 12-16 Taj serwuje lunche – przystawka + danie główna + woda mineralna lub lemoniada w cenie 22 pln (za lemo dodatkowo 3 pln). Nie jest to wciąż tajski standard, ale cena przyjemna dla portfela.

zółte curry na niebieskim talerzu, obok dwie porcje ryżu


Jedzenie:4.5 out of 5 stars (4,5 / 5)
Wystrój lokalu:5 out of 5 stars (5,0 / 5)
Obsługa:5 out of 5 stars (5,0 / 5)
Cena:4 out of 5 stars (4,0 / 5)
Average:4.6 out of 5 stars (4,6 / 5)

Facebook / Instagram

Taj
Miodowa 19, Kraków