To nie jest tak, że zjedliśmy cały Śląsk. Zjedliśmy jednak na tyle dużo, że chcemy się wypowiedzieć. Zaczeliśmy od Katowic i zataczaliśmy coraz większe kręgi w kierunku granic województwa. Za każdym razem zwracaliśmy uwagę na odpowiednie wysmażenie, pieczywo, kompozycję oraz ogólny smak. To jak, gotowi na ten tłusty ranking?


Burgi

(Panewnicka 5, Katowice)

Porządnie zatrzęśli burgerową harmonią jaka panowała w Katowicach. Wprowadzili „smash burgery”, do mięsa wołowego dorzucili bekon i zapakowali wszystko w zjawiskową brioszkę.

Tylko 8 pozycji burgerowych w menu i frytki, a wszystko w bardzo fajnych cenach [menu]. Załoga cudownie miła, pomocna i serdeczna (niech żyją rodzinne biznesy!). Dodatkowo wywalczyli ogródek, abyście mogli rozpłaszczyć się z ich asortymentem na świeżym powietrzu, w pełnym słońcu. Wpadamy niebawem przetestować leżaki, a co!

Facebook / Instagram


Zelter

(Strażacka 3a, Bytom)

Lubimy ich za to, że ciągle się rozwijają – zmieniają wnętrze, otwierają ogródek, robią warsztaty i żywcem stają na głowie, aby umilić nam czas (i chyba to lubią!)

10 burgerów do wyborów – od klasyków po szalone, inspirowane kuchnią zagraniczną kompozycje. Mają wszystko czego oczekujemy od burgera – świetną bułkę, perfekcyjne mięso i wysokojakościowe dodatki. Na pewno zjemy ich jeszcze nie raz!

Facebook / Instagram


Szpilka

(Rynek 27, Bielsko-Biała)

Spokojnie, spokojnie – pamiętamy o Bielsku-Białej! Odwiedzamy ich za każdym razem wracając z górskiego tripa. Zachwycamy się ich bułką (ogromną, maślaną, pyszną, słodkawą, z Szpilkowym stemplem na wierzchu ❤️) oraz mięsem, za (prawie) każdym razem wysmażonym w punkt, przepełnionym smakiem, odpowiednio przyprawionym.

Fajne pozycje w menu [zajrzyj!], niektóre z szalonym twistem, wszystkie warte spróbowania. Porcja z grubo ciachanymi frytami zapełni Cię na długie godziny, tak że nie spojrzysz prędko na jedzenie. Mają też naprawdę świetne drinki i inne sztosowe dania w menu. Jednym słowem, super knajpa!

Facebook / Instagram


The Beef Bros. FT

(Mickiewicza 10B, Racibórz)

Nieustannie szukamy pretekstu, aby znów znaleźć się w Raciborzu i dorwać ich burgery. Śnią się nam po nocach, w towarzystwie frytek belgijskich, oblanych sowicie wyrazistym sosem. Bułka jak z amerykańskiego pornfoodu, mięso soczyste, idealnie przyprawione, ciągnący się cheddar i ogrom świeżych dodatków.

W trakcie naszego romansu trafiliśmy tylko raz na ich gorszy dzień, ale wiadomo – zdarza się nawet najlepszym. Nie zmienia to jednak ich miejsca w naszych tęgich serduchach, bo dajemy im solidne 5/5. Szkoda tylko, że parkują 120 km od naszego miejsca zamieszkania…

Facebook


Burgerowi degustatorzy ruszajcie na łowy! Każda z tych czterech miejscówek mocno Was zadowoli (ręczymy rękami). Smacznego!