Tak, wiemy…miało być o Majorce ale co zrobić, gdy w Katowicach serwują takie pyszności na rynku?  W miniony weekend odbył się III Rynek Smaków Przedsmak Wakacji, czyli trzy dni celebracji jedzenia dla wszystkich wstrętnych obżartusów z Śląska i okolic. 28 food trucków, trochę słońca i trochę deszczu, przyjemna muzyka, unosząca się w powietrzu aura wakacji, zapachy bijące z każdego samochodu, no i my. Bo jak jest jedzenie to i nas nie może zabraknąć.

Z bólem serca musieliśmy odpuścić piątkowy dzień, ale za to sobotnia i niedzielna wyżerka pozostanie z nami na dłużej w postaci kilku centymetrów w okolicach talii. Lista food trucków do zaliczenia została przez nas perfekcyjnie dopracowana jeszcze przed eventem, tak więc skrzętnie i powoli odhaczaliśmy kolejne przystanki.

1.jpg

Pierwszy strzał – Custom Pizza Truck. Ich auto (a raczej ciężarówka) robi wrażenie – mocarny, czarny samochód z jednym oszklonym bokiem i neonową pizzą gdzieś u góry. Do tego czterech uśmiechniętych chłopaków, zgrabnie uwijających się po furce i szybko serwujących pizze.

12.jpg

A co z tą pizzą? Zamówiliśmy chorizo w cenie 20 zł i otrzymaliśmy pyszne, cienkie ciasto (ah, te dupki), dobre chorizo i świetny sos pomidorowy. Czytaliśmy, że wiele osób skarży się na ilość dodatków – cóż, może nie było ich wiele, ale czasem mniej znaczy więcej. Tyle od nas 🙂 I plus dla nich.

9.jpg

Następnie postanowiliśmy zgrzeszyć w Foodszaku. Ich samochód wygląda jak wyjęty z głowy naszej kobiecej połówki – różowy i włochaty, no bomba. Dziewczyny serwują w nim smaczne naleśniki na słodko lub wytrawnie, pancakesy i smoothie. My skusiliśmy się na naleśnikora z porzeczkami, mascarpone, bezą, migdałami i czekoladą za 15 zł. Nie ma co się rozpisywać – smaczna i słodka przekąska.

2.jpg

Na foodszaku zakończyliśmy swe sobotnie wojaże, by w niedzielę dać się porwać w jedzeniowy szał aż w czterech miejscówkach. Przystanek pierwszy to Nice To Eat You, czyli sam szczyt naszej listy „must eat”. Padło na Szalonego Ananasa (20 zł) z różowiutką, soczystą świnką w towarzystwie chorizo, grillowanego ananasa, bekonu, sera i sosu BBQ. Pyszny,  ciepły sandwich prosto z Bostonu z genialną wieprzowiną i świeżymi, smakowitymi składnikami. Do tego fajnie zapakowany i podany. Mega pozytywne zaskoczenie, polecamy!

k.jpg13.jpgDo kolejnego food trucka zostałam zaciągnięta siłą, ponieważ mój mężczyzna chciał przypomnieć sobie smak dzieciństwa…no i nie można przejść obojętnie obok langosza 🙂 Dla niewtajemniczonych – langosz to węgierski przysmak robiony z mąki, droższy i wody, smażony na głębokim oleju i podawany  w wersji oryginalnej z serem, śmietaną i czosnkiem. Mówiąc inaczej, miliard kalorii zamknięte w jednym placku.

1314

11.jpg

Z zewnątrz food truck może nie przyciągał, ale to nie o to chodzi (ale na pewno pomaga ;>). Wybraliśmy opcję standardową w cenie 14 złotych i dostaliśmy złocistego placka przyzwoitej wielkości. Po pierwszym kęsie zaserwowaliśmy sobie powrót do przeszłości, a kolejne dwa to już po prostu zajebistość. Poszukiwany smak z dzieciństwa został odnaleziony. Może brakowało trochę śmietany i było trochę za dużo sera, ale nie narzekamy. Lubish Langosh? Lubisz, Lubisz.

7.jpg

Po langoszu przyszedł czas na piciu, a na horyzoncie czaiła się Własna Robota. Gliwicki food truck serwuje koktajle, lemoniady i smoothie z naturalnych składników. Zamówiliśmy mały koktajl z truskawką, brzoskwinią i pomarańczą za 10 złotych. Całkiem smaczne, ale bez zachwytów. Od razu czuć, że składniki są świeże ale niestety brakło tego czegoś, większego „wow”.

6.jpg

Ostatnim przystankiem na naszej liście był Fit Fat Food Truck. Oprócz schronienia przed ulewą zaserwował nam małą Quesadilla’e za 15 złotych. Wizualnie niestety wypadła średnio, a w kwestiach kulinarnych oceniamy 7/10. Przyjemnie, ale bez polotu. Nadrabiają za to charyzmą i trzymamy kciuki za ich meksykańskiego czworokołowca.

3.jpg

4.jpg

Oficjalnie nazywamy się miłośnikami jedzenia i miłośnikami foodtruckowych zlotów. Przez parę dni na kilkudziesięciu metrach kwadratowych natężenie zapachu i smaku przekracza wszelkie normy. W jednym miejscu możecie spróbować prawdziwych burgerów, słodkich naleśników, zdrowych przekąsek, meksykańskich pikanterii i wiele innych. III Rynek Smaków można uznać za udany – dobra muzyka, fajna aranżacja przestrzeni, spora frekwencja i genialne jedzenie. Piątka dla organizatorów i do następnego!

Custom Pizza Truck
Facebook / Instagram

Foodszak
Facebook / Instagram

Nice To Eat You
Facebook / Instagram

Lubish Langosh
Facebook / Instagram

Własna Robota
Facebook / Instagram

Fit Fat Food Truck
Facebook / Instagram