W Królestwie nastały zmiany…i to całkiem spore. Bo nie dość, że teraz jest mięśnie to jeszcze o niebo smaczniej, serio.

Jakoś z początkiem grudnia lokal mieszkający w sercu ronda odświeżył swe menu, a także włączył w jego treść dania mięsne (nareszcie ). W karcie znajdziecie teraz m.in. ramen z kaczką, pierś z kurczaka sous vide czy ciabate z kaczką. Oczywiście musieliśmy sprawdzić czy Królestwie wspomniane zmiany wyszły na dobre, a co. 

Zamówiliśmy pierś z kaczki sous vide, makaron mie, warzywa sir fry (35 zł), stek rib eye, puree z selera, duszony szpinak i grzyby (40 zł) oraz na deser gruszkę w czerwonym winie z ryżem na mleku kokosowym (15 zł) i parfait z orzechów ziemnych z musem czekoladowym (15 zł).

Zaczynając od kaczuchy – była różowiutka, miękka, delikatna, wręcz wyborna. A to wszystko dzięki metodzie gotowania sous vide, która dobre kilka lata temu wkradła się w serca wszystkich szanujących się restauratorów i zamieszkała na dobre. Makaron był ciekawą alternatywą dla ziemniaków czy kaszy, do tego mocno nasączony sosem sojowym przyjemnie trącał wschodnim klimatem. Jedynie możemy narzekać na bardzo, bardzo małą ilość warzyw, której kuchnia coś pożałowała.

1

Co do steka – był soczysty, dobrze przyprawiony i średnio wysmażony wedle życzenia. Podany w klasycznym zestawieniu z sosem pieprzowym, który delikatnie podkreślał smak mięsa. Do tego aksamitne, smaczne purée z selera oraz duszony szpinak i grzyby, które perfekcyjnie komponwały się z resztą. Jedyne zastrzeżenie co to temperatury mięsa, które okazało się być letnie w kierunku chłodne.

img_0819

Pierwszy z deserów (którego zdjęcie krążyło w internetach przyprawiając o niemały ślinotok), to gruszka w czerwonym winie z ryżem na mleku kokosowym. Obawialiśmy się trochę, że będzie nadto winna ale nie, wypadła znakomicie. Słodkawa, soczysta i całkiem ciekawie podana (chociaż ciężko było się do niej na początku dobrać 🙂 ). Cały deser był bardzo lekki, nie dominował żaden smak, nie był też za słodki. Wskazany dla smakoszy i miłośników nieprzesłodzonych deserów.

3

Z kolei druga opcja deserowa to prawdziwa cukrowa bomba. Mocno chałwowa, mocno czekoladowa i jakby tego było mało to jeszcze w towarzystwie karmelu – po prostu eksplozja słodkości. W komplecie jeszcze smażony banan pasujący jak ulał. Generalnie parfait wygrało u nas w głosowaniu 3 do 1 w porównaniu do gruszki, tak więc uwierzcie, ten deser był naprawdę fenomenalny.

2

Przechodząc do posumowania, zmiany są dobre, a te wdrożone w Królestwie nawet bardzo dobre. Dania zyskały trochę na wyrazistości, pojawiły się nowe, ciekawe propozycje i…no i wszyscy lubią mięso 🙂 Co więcej, obsługa się trochę ożywiła, jest bardziej pomocna i odpowiednio wykwalifikowana. Nie jest idealnie, ale jest duuuużo lepiej. Idźcie, sprawdźcie, przekonajcie się sami!


Jedzenie:4 out of 5 stars (4,0 / 5)
Wystrój lokalu:4 out of 5 stars (4,0 / 5)
Obsługa:3.5 out of 5 stars (3,5 / 5)
Cena:4 out of 5 stars (4,0 / 5)
Average:3.9 out of 5 stars (3,9 / 5)

Strona internetowa / Facebook / Instagram

Królestwo
Katowice, Rondo im. gen. Jerzego Ziętka 1